ryoji-iwata
Dagmara Kucewicz

Dagmara Kucewicz

RELACYJNE SCHEMATY

Jakie są Twoje relacje? Są udane? Są trudne? Czy zauważasz w nich pewne powtarzające się wzorce?

Zdolności nawiązywania, budowania i utrzymywania relacji uczymy się już od najmłodszych lat, jako małe dzieci w rodzinnym domu. To tam nabywamy wiedzy o relacyjnym tańcu. To od rodziców, opiekunów uczymy się jak to jest być kochanym, szanowanym, akceptowanym, ważnym. Jak to jest przeżywać trudne emocje, jak je wyrażać i regulować.

Tam uczymy się o wzajemnym wpływie i oddziaływaniu na siebie.

Na każdym etapie naszego rozwoju od narodzin doświadczamy jak ważny jest inny człowiek dla naszego zdrowia, przetrwania, dobrego samopoczucia, szczęścia. Doświadczamy, że kiedy krzykiem możemy przywołać mamę lub tatę, którzy wezmą na ręce, przytulą, spojrzą w oczy z miłością, nakarmią, pobawią się, to ten dziecięcy płacz miał sprawczą moc. Wzrastając uczymy się nowych metod oddziaływania i powiększamy zakres działań. Sprawdzamy jak działa zrobić coś samodzielnie, jak działa zrobić coś czego mama nie pozwala lub coś za co nas chwali. Tak oto dowiadujemy się, jak oddziałują nasze zachowania, czyny, słowa. W domu uczymy się też zasad i wartości. Tam też dowiadujemy się na czym polega zaufanie w relacjach międzyludzkich.

Te doświadczenia z domu rodzinnego wywierają wpływ na nasze późniejsze relacje.

Tak oto w zależności od tego, jakie własne doświadczenia mieli nasi rodzice (czy opiekunowie) w zakresie relacyjnym, jaką posiadali wiedzę o potrzebach, także tych psychologicznych i świadomość wagi jaką grają emocje mogliśmy nauczyć się różnych wzorców relacyjnych. Może Twoi rodzicie nie mieli dobrych doświadczeń i pomimo dobrych intencji nie potrafili przekazać Tobie jak sobie radzić, gdy z innymi ludźmi zaczyna być trudno. Może zastanawiasz się jak to jest, że Twoje relacje nie są tak udane jak oczekiwałaś/-łeś? Może zastanawiasz się co jest nie tak? Z Tobą? a może z ludźmi? Może pragniesz stworzyć wspaniały związek, a może podreperować obecny? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi TAK, to świetnie. Postaram się wyjaśnić od czego możesz zacząć, by sobie pomóc.

Na początek zastanów się i odpowiedz na pytania:

1. jakiego związku, jakich relacji pragnę?

2. co w moich dotychczasowych relacjach/ związkach dobrze funkcjonowało, a co nie funkcjonowało absolutnie?

3. jakie obszary w relacjach są dla Ciebie najtrudniejsze?

Zastanów się i zapisz swoje odpowiedzi na kartce.

Tymczasem opowiem Ci historię Nory, która od kilku lat jest w związku z Leo. Poznali się na praktyce. Na początku zafascynowało Norę, że Leo jest rozmowny i wesoły, opowiada żary i zawsze wie, co powiedzieć. Leo pociągnęła w Norze jej delikatność i kobiecość to, że śmieje się z jego żartów, że czeka aż on skończy mówić, że zgadza się na jego propozycje i nie kłóci się z nim. Każde zobaczyło w drugim dokładnie to, o czym myśleli, że im brakuje, dopełnienie siebie.

Z czasem jednak to, co na początku było fascynujące zaczęło sprawiać trudności. Nora pozwalała, aby Leo dominował i z obawy przed pozostaniem samą, o porzuceniem  jej, oddała mu kontrolę. Nora tłumiła swoje emocje, głównie gniew. Kiedy była na coś zła lub rozczarowana, nigdy nie mówiła o tym, bo bała się, że kiedy powie, że coś jej się nie podoba w zachowaniu Leo, to on będzie się gniewał, będzie zły i ona zostanie ukarana. Bała się, że być może on będzie się mścił na niej. Była przekonana, że jej własne potrzeby i emocje nie są ważne.

Prowadziło to niestety do narastającego w niej gniewu. Nie dając mu ujścia obrażała się, zamykała, nie odzywała do Leo. Niestety skutki jej nagromadzonych i niewyrażonych emocji dawały się odczuć w innych obszarach. Nora coraz częściej w pracy potrafiła wybuchnąć na kogoś z byle powodu. To samo działo się w sklepie czy autobusie. Kiedy wspólnie wychodzili na prywatki, wówczas Nora była cały czas podminowana. Drażniło ją zachowanie Leo, ale bała się cokolwiek powiedzieć czy zrobić, tłumiła te emocje. Zauważyła, że kiedy jakoś się przytłumi, to daje radę wytrzymać. Dlatego, żeby nie czuć  złości, niechęci, gniewu, zaczęła coraz więcej pić. Niestety kolejnego dnia wraz z bólem głowy wracały też fala nieprzyjemnych emocji i myśli. Zupełnie nie wiedziała, co zrobić, jak wyjść z tego zaklętego kręgu?

Osoby, które wykształciły wczesnodziecięcy nieadaptacyjny schemat podporządkowania, zazwyczaj są bardzo ugodowe, nie konfrontują się, a często przez to czują się uwięzieni, jak w pułapce, czują się bezsilni. Najczęściej dopasowują się, do innych, podporządkowują się innym. To jest ich podstawowy styl radzenia sobie. 

Wynika to między innymi z tego, że ten schemat wiąże się niestety z ogromnym poziomem lęku, który utrudnia wyrażenie siebie, stawianie granic czy obronę. Gdyby powiedzieć, co się myśli, czuje, przeżywa mogłoby wówczas oznaczać, żeby choć przez moment się odsłonić. Trzeba powiedzieć coś, co być może nie spodoba się drugiej stronie. Wówczas narażają się, w swoim schematowym mniemaniu, na to, że zostaną odrzuceni, a do tego nie mogą dopuścić. Tu zaczyna się krążenie po błędnym kole. 

Każda próba zachowania asertywnego jest bojkotowana przez lęk podszyty schematem. Natychmiast pojawiają się w głowie argumenty przeciw zachowaniu asertywnemu: “to nie wypada”, “tak nie wolno”, ” to może kogoś dotknąć”, “tak się nie mówi”, “jeśli jej/jemu to powiem wówczas mnie zostawi!” itd. Takie osoby nie potrafią być asertywne i mają duży kłopot ze stawianiem granic. Obawiając się, że kiedy wyrażą, co czują, czego potrzebują, to zostaną porzucone.

cdn.

Udostępnij post

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Dzień dobry,

miło mi, że jesteś. Ta strona powstała z myślą o osobach poszukujących pomocy. Być może czujesz się przytłoczona, rozdarta/ -y między obowiązkami, niemożliwością podjęcia decyzji czy brakiem sensu życia…

Nie ma bardziej Ważkiej Sprawy w Twoim życiu niż Twój komfort psychiczny jestem tutaj po to, aby Ci pomóc.

Zapraszam skontaktuj się

kontakt@dagmarakucewicz.pl